Ella
– Od dziś? – Na pytanie Logana moje policzki zapłonęły czerwienią. Zupełnie się tego nie spodziewałam.
Logan, zdając się nie zauważać burzy niepokoju, która mną owładnęła, skinął głową.
– Tak. To znaczy, jako przyjaciele, rzecz jasna – sprecyzował, machając lekceważąco dłonią. – Przecież tak się umawialiśmy, prawda? – Wskazał na kanapę. – Prześpię się tam. Poza tym – uniósł kieliszek z winem,






