Ella
Drzwi do kaplicy otworzyły się, a cichy dźwięk muzyki orkiestrowej wypełnił moje uszy. To było to; nadeszła ta chwila. Wszystko działo się tak szybko, a jednocześnie miałam wrażenie, że czas całkowicie się zatrzymał.
Patrzyłam, jak konsultantka ślubna z boku daje znak druhnom i drużbom, by dobrali się w pary i przeszli przez drzwi, a przed nimi szła dziewczynka sypiąca kwiatki – córka przyjac






