**Noah**
Dni poprzedzające finał przypominały jazdę na oparach i adrenalinie. Każdy mięsień w moim ciele bolał, każdy trening wydawał się dłuższy od poprzedniego, ale nie mogłem przestać napierać do przodu. To było to – koniec wszystkiego, na co tak ciężko pracowaliśmy. Jeden ostatni mecz o chwałę, jeden ostatni mecz dla niego.
Tym, co napędzało mnie do działania, nie było wcale trofeum ani kamery






