**Noah**
Przemierzałem łazienkę w tę i z powrotem przy umywalce, przeczesując włosy dłonią po raz chyba setny. Sprawdzałem telefon tak wiele razy, że ekran powinien się już przetrzeć. Zadzwonić jeszcze raz? Napisać? Udawać, że nie rozpadam się na kawałki?
Nie chciałem zabrzmieć na zdesperowanego.
Ale ten etap miałem już dawno za sobą.
W końcu przyłożyłem telefon do ucha i wcisnąłem nagrywanie.
*—






