**Noah**
Jaka irracjonalna, popieprzona część mnie do tego dopuściła?
Wciąż leżałem na podłodze, zwinięty przy jego nodze jak cholerny szczeniak. Nadgarstki bolały mnie od jedwabnego krawata, który trzymał mnie w miejscu, a uda drżały od tego, jak blisko byłem – jak twardym mnie uczynił – i z jak ogromną premedytacją zostawił mnie w takim stanie.
Twardego.
Odrzuconego.
Wykorzystanego.
A ja wciąż c






