**Aiden**
*– Nadstaw tyłek, Noah.*
Nie chciałem tego mówić; już i tak posunąłem się dziś za daleko – może wręcz zbyt daleko jak na pierwszą sesję. Ale tu nie chodziło o to, czego chciałem. Nigdy o to nie chodziło.
Tu chodziło o strukturę. Konsekwencję. Zasady, a gdybym teraz odpuścił, choćby ten jeden raz, wyrządziłbym mu krzywdę, ponieważ pomimo bólu, pomimo łez… on wciąż był ze mną.
Nie uciekł.






