**Noah**
Obudziłem się nagi, splątany w cieple, bólu i miarowym rytmie oddechu drugiego mężczyzny.
Mój mózg próbował rozpocząć swój zwykły, poranny sprint – panikując, napinając się, walcząc – ale wszystko wydawało się... przytłumione. Wyciszone. Jakby moje ciało podjęło decyzję, pod którą mój umysł się nie podpisał.
Nie ruszyłem się.
Po prostu leżałem, wciąż otulony jego ramionami, odwrócony plec






