**Aiden**
Od pierwszej serii wiedziałem, że go boli. Jego ruchy były spięte. Wykalkulowane. Nieco zbyt sztywny w biodrach, udach. Siniaki – niewidoczne, ale wiedziałem, gdzie są. Bo to ja je tam zostawiłem.
Nigdy się nie zawahał. Ani razu. Ale jego ciało – owszem. Ciche drgnięcie tu. Subtelny skurcz tam. Próbował to przede mną ukryć. Powinien był wiedzieć, że to bez sensu.
Kazałem mu wykonać czwar






