Declan wysiadł z samochodu, a jego twarz stanowiła obraz malowany poczuciem winy i niedowierzaniem. Jego oczy napotkały moje i przez
moment wszystkie te słowa, których nie potrafiliśmy wypowiedzieć, zawisły w powietrzu między nami. Nagle rzucił się w moją stronę, obejmując mnie i zamykając w uścisku, który okazał się dla mnie zbyt kojący.
Uwięziona w jego ciepłych ramionach ledwie mogłam pojąć, gd






