Sienna
Mimo że cieszyłam się luksusami, jakie niosła za sobą podróż w pierwszej klasie, doświadczenie to szybko zepsuło się, gdy zaczęto rozpoznawać Declana. Stewardesa odbywała swój standardowy obchód, pytając, czy życzymy sobie napojów bądź jedzenia. Śpieszyła się, by wziąć ode mnie zamówienie przed zajęciem się Declanem.
– Wiedziałam, że pana skądś kojarzę! – powiedziała wysokim, piskliwym z po






