PUNKT WIDZENIA DECLANA
Declan był już zmęczony ciągłymi wezwaniami na kolacje z Vivienne. Wydawało się, że postawiła sobie za punkt honoru zintegrowanie się z jego życiem, a była to misja, którą nie miał wyboru i musiał niechętnie zaakceptować. Więc kiedy nadeszło kolejne zaproszenie na kolację, nie potrafił wykrzesać z siebie entuzjazmu, by odmówić.
Kiedy Declan dotarł do imponującego domu swojej






