Sezon świąteczny spowił miasto niczym śnieżny koc, a wraz z nim nadeszła lawina radosnych uroczystości i spotkań. Deszcz przeszedł w ostry grad, a potem w puszysty, bajkowy śnieg.
Powietrze było rześkie i przesycone zapachem sosny, a miasto ozdobiono migoczącymi lampkami i błyszczącymi dekoracjami. Jednakże dla mnie i Chloe radość płynąca z tego okresu była przyćmiona przez zamęt, który wciąż pano






