Słońce chyliło się ku zachodowi, gdy wychodziłam z budynku biurowca. Przetrwałam kolejny wyczerpujący dzień w pracy, walcząc ze wścibskimi współpracownikami i aż nadto zaangażowanym szefem. Zbliżając się do parkingu, nie mogłam doczekać się, by uciec z tej duszącej atmosfery i wrócić do azylu, jakim było moje mieszkanie.
Ale gdy skręciłam za róg i dostrzegłam swój samochód, serce we mnie zamarło,






