Tego poniedziałkowego poranka brakowało mi chęci, by wstać z łóżka. Wciąż byłam wyczerpana moją i Declana wycieczką na plażę. Przez nią rzucałam się niespokojnie przez całą noc.
Coś było inaczej. Czułam to w powietrzu.
Mój telefon zabrzęczał, a powiadomienie głosiło: „Spotkanie za 40 minut – Simone”. Powoli wypuściłam powietrze i wstałam z łóżka, poprawiając koszulę nocną. Prawie zapomniałam o tym






