Następnego dnia siedziałam cicho na kanapie, czekając, aż nadejdzie odpowiednia pora. Powiedział, że to nastąpi w południe, choć wydawało się to zbyt odległe.
Przekręciłam się, sięgnęłam po pilota z szafki nocnej i włączyłam telewizor. Wiadomości już trwały, choć akurat omawiano inne lokalne dramaty. Starałam się nie poddawać nudzie i ostatecznie to się opłaciło.
Moje serce zabiło mocniej, gdy rep






