Kostarykański posterunek policji wyrastał przed nami, będąc surowym przypomnieniem chaosu, który pochłonął nasze życie. Gdy weszliśmy do środka, poczułam głęboki ciężar w żołądku, wiedząc, że ta noc może potoczyć się w bardzo różnych kierunkach.
Szłam za Declanem i Ashem, a migoczące w górze świetlówki rzucały na ściany upiorne cienie. Atmosfera była napięta, przepełniona podskórną niepewnością, g






