Gdy tylko uderzenie młotka rozległo się w sali, poczułam się, jakbym obudziła się z koszmaru.
"Sienna, udało ci się" – zawołał Declan, biegnąc w moją stronę. Sapnęłam, gdy objął mnie czule i okręcił mną w powietrzu. Odwzajemniłam uścisk, czując rozpierającą mnie dumę i ulgę.
Postawił mnie z powrotem na ziemi, a ja nie mogłam powstrzymać śmiechu na widok nagłego zażenowania na jego twarzy, zupełnie






