Declan: Nie chciałem cię odstraszyć...
Spojrzałam przelotnie na wiadomości, po czym je zignorowałam, a moje policzki przybrały subtelny odcień różu. Mimo gorąca na twarzy skupiłam z powrotem uwagę na pracy, zdeterminowana, by pogrzebać niezręczność naszego spotkania. Kiedy pisałam, e-maile zaczęły napływać lawinowo.
Klienci odzywali się z każdej strony, pod wrażeniem finezji na sali sądowej i praw






