Monique puściła Ernesto i sięgnęła po torebkę, grzebiąc w niej, aż znalazła telefon. Widząc, że dzwoni Carolyn, jej twarz stężała i szybko odebrała.
– Carolyn, to ja. O co chodzi?
– Mamo, właśnie zobaczyłam coś niewiarygodnego. – Głos Carolyn dobiegający ze słuchawki był tak ostry i głośny, że Monique skrzywiła się i odsunęła urządzenie od ucha.
Okrzyk Carolyn był tak wyraźny, że stojący w pobliżu






