Cassian
Nie pamiętam, by w zamku kiedykolwiek panowała tak dojmująca cisza – a może zawsze tak było, tylko nigdy mnie to nie obchodziło. Teraz obchodzi. Ta cisza jest nie do zniesienia, to najgorszy rodzaj tortury. Wolałbym już chyba wysłuchiwać jej krzyków i obelg niż tej nieustannej ciszy, która towarzyszy mi od dwóch tygodni. Czasami zdarza mi się przeklinać dzień, w którym skrzyżowały się nasz






