Nie wiem, co zmusza mnie do wodzenia jej na pokuszenie własnymi słowami, do wywoływania w niej reakcji napędzanych czystą wściekłością – wiem jedynie, że nie potrafię przestać. Widzę, jak z rozszerzonymi nozdrzami wciąga głęboko powietrze, próbując nad sobą zapanować. Być może zdążyła już sobie uświadomić, że jest idealnym afrodyzjakiem dla kogoś tak bardzo popieprzonego jak ja.
– Gdzie jesteś, El






