Sharon
Poszłam za nim, bo nie miałam wyboru. Moje serce znów waliło, a ja wciąż rozglądałam się dookoła, jakby w każdej chwili ktoś miał się pojawić i nas przyłapać.
Kael dotarł do głównego wejścia, które było masywne – wysokie drzwi, elegancki design, klawiatura z boku. Podniósł rękę i bez wahania wstukał kod na klawiaturze.
Wpatrywałam się w klawiaturę, potem w niego, a mój umysł z trudem próbow






