Sharon
Brett przyjechał po mnie punktualnie, a na widok jego półciężarówki na naszym podjeździe od razu poprawił mi się nastrój. Nie chciałam zbytnio analizować, dlaczego czułam się szczęśliwa. Dobrze było mieć przed sobą perspektywę czegoś normalnego po wydarzeniach z ostatnich kilku dni. Kolacja w Lupin Cafe wydawała się czymś znacznie lżejszym.
Chwyciłam torebkę i zeszłam na dół, a cały dom był






