ROZDZIAŁ 155
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Nie wiem, jak długo tam siedziałam. Mogły to być minuty albo godziny. W tym miejscu czas stracił jakiekolwiek znaczenie.
Ale w końcu znów usłyszałam kroki. Tym razem cięższe. Bardziej gniewne.
Drzwi mojej celi otworzyły się z hukiem, a w nich stanął mój ojciec. Jego twarz była wykrzywiona wściekłością.
– Coś ty, do cholery, zrobiła swojej siostrze? – zażądał odpowiedzi.






