CHAPTER 217
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
Samochód szorował po asfalcie.
Pęknięta opona ciągnęła mocno w lewo i Marco walczył z kierownicą oburącz, przeklinając po włosku, z nogą wciąż na pedale gazu, jakby prędkość mogła rozwiązać problem braku tylnej opony na mokrej drodze w niemal całkowitych ciemnościach.
Zacisnęłam dłoń na klamce, osłaniając brzuch drugim ramieniem i obserwując boczne lusterko.
Ciemny samoch






