Punkt widzenia Elary
Kiedy szłam rano do pracy, byłam zdeterminowana, by mieć normalny dzień. Po wczorajszej walce czułam się wyczerpana emocjonalnie. Mój plan na dziś był prosty: skupić się na pracy, robić postępy w pomaganiu wataisze, a potem wrócić do domu. Zjeść coś, spędzić czas z Amarą i iść spać. I tak w kółko.
Poranek zaczął się całkiem dobrze. Udało mi się sporo zdziałać. Jednak około poł






