Punkt widzenia Kaelena
Kiedy dotarliśmy do Doris, Amara wybiegła na zewnątrz, zanim gospodyni zdążyła w pełni otworzyć drzwi. Natychmiast oplotła rękami moje nogi, ściskając mnie najmocniej, jak potrafiła.
Uśmiechając się, pochyliłem się i wziąłem ją na ręce, żeby mogła mnie porządnie przytulić, splatając ramiona na mojej szyi.
Musiała się o mnie martwić, ale nie powiedziała tego głośno. Zamiast t






