Z perspektywy Kaelena
Minęła minuta. A potem kolejna.
Soren w swojej dzikiej formie wilka nieustannie wpatrywał się we mnie krwistoczerwonymi ślepiami.
Ale byłem cierpliwy. Towarzyszyłem Elarze, gdy tworzyła to lekarstwo. Wiedziałem, że zadziała. Musiało zadziałać.
Wtedy, tuż przed tym, jak zdołałyby we mnie wkraść się jakiekolwiek wątpliwości, dostrzegłem zmianę.
Soren zamrugał kilkakrotnie, a je






