Perspektywa Vespery
Vespera szła właśnie z wiaderkiem po lód do automatu. Widok tego bachora na jej drodze zaskoczył ją i zirytował, bo wyobraziła sobie, że matka dziecka nie może być daleko z tyłu.
Ku jej zdziwieniu jednak to nie Elara wyłoniła się zza rogu w pogoni za dziewczynką, lecz para podejrzanie wyglądających typów z zaniedbanymi brodami, fatalnymi fryzurami i ubraniami uwalonymi ziemią.






