– Udało mi się odwołać pokaz mody, więc nie powinnaś się tym zbytnio martwić – mówi mi Claire przez telefon. – Po prostu skup się na powrocie do zdrowia – dodaje.
Przez chwilę nic nie mówię. Tylko patrzę przez okno. Nie miałam nastroju, by cokolwiek robić. Ani z kimkolwiek rozmawiać. Dotyczyło to również Claire.
Odwiedzała mnie, gdy byliśmy w szpitalu. Kilka razy, właściwie. Zawsze przy mnie była.






