Kelner podchodzi do nas z butelką wina dokładnie w momencie, gdy zajmujemy miejsca. Podaje nam menu, a my ostatecznie zamawiamy to samo: stek, zupę i pieczone ziemniaki. Zamówiłam też tort lodowy na deser.
Po nalaniu nam wina, kelnerka odchodzi z uśmiechem.
– Więc co dokładnie mamy robić na tej randce? – pytam, popijając wino.
Naprawdę nie wiedziałam, co robić. Albo co właściwie robiliśmy. Byłam z






