Szybko wstaję z miejsca i staję za Sebastianem.
Nie byłam pewna, czy moje działanie zostanie dobrze przyjęte, ale nie miałam innego wyboru. Zaczynam masować jego ramiona, próbując rozładować napięcie, które pod nimi czułam. Na szczęście byliśmy w prywatnej sekcji, więc nikt na nas nie patrzył.
Spodziewałam się, że zrzuci moje ręce, ale ku mojemu zaskoczeniu, zaczyna się rozluźniać. Właściwie ciesz






