Kiedy zaczynam zbliżać się do domu, Blue robi się niespokojna. Krąży po moim umyśle w pobudzeniu i zdenerwowaniu.
„O co chodzi, Blue?”. Nie lubiłam jej niepokoju, bo sprawiał, że sama stawałam się naprawdę spięta.
„Nie wiem… po prostu czuję kłopoty”.
Drżenie w jej głosie sprawia, że mam ochotę zawrócić. Powstrzymuję się jednak, zapewniając nas obie, że wszystko jest w porządku.
Nic, kurwa, nie był






