– Wybornie, od jutra zaczniemy zachowywać się jak para – mówi Sebastian, wstając.
Szybkie spojrzenie za okno ujawnia, że jest już wieczór. Słońce właśnie zachodziło. Nie mogę uwierzyć, że byliśmy tu tak długo. Przenoszę wzrok z powrotem na niego, gdy podchodzi do mnie i wyciąga rękę.
– Czekaj! To wszystko? – pytam z niedowierzaniem.
Patrzy na mnie początkowo zdezorientowany, a potem coś błyska w j






