Lauren powąchała ją. Jakby wyczuwając prawdę w jej słowach, wydała z siebie skowyt pełen bólu i smutku. Jakby próbowała przekazać swoje cierpienie.
Ten skowyt ugodził mnie prosto w serce, pozostawiając krwawiące rany.
Sylvia podeszła do niej blisko i zanurzyła dłonie w jej futrze. — Tak mi przykro, dziecko. Za to, przez co cię przeszli. Nie zasłużyłaś na nic z tego. Gdyby to zależało ode mnie, wsz






