Markowi udaje się wyciągnąć mnie z sali rady. Gdy wychodzimy, Cal podąża tuż za nami.
– Do domu jest o wiele za daleko – szepcze chrapliwie Mark do mojego ucha. Jego wargi przysysają się do mojej szyi, tuż pod uchem. Powstrzymuję jęk ekstazy wywołany tym uczuciem.
– Zdecydowanie za daleko – zgadza się Cal, biorąc mnie na ręce.
Oplatam ramiona wokół jego szyi, a moje wargi odnajdują jego. To, co za






