– Ama, obudź się – gorączkowy głos Marka przebija się przez mgłę snu.
– Kochanie, musisz wstać – rozkazuje mi Cal. Jego urok Alphy posyła przez moje ciało dreszcz adrenaliny.
– Co? Co się dzieje? – pytam, rozglądając się dookoła.
– Atak wyrzutków – mówi Cal, będąc już poza łóżkiem. – Markus zabierze cię do domu stada.
Kiedy te słowa opuszczają jego usta, uświadamiam sobie, że słyszę wyjącą syrenę.






