„Dzień dobry” – mówi radośnie dr William, wchodząc następnego dnia do mojego pokoju szpitalnego.
Z jękiem przeciągam się. Właśnie się budziłam, kiedy wszedł do pokoju. Po prostu zmusił mnie do szybszej pobudki. „Dzień dobry, panie doktorze” – ziewam.
„Jesteś zdecydowanie zbyt rześki” – mruczy Cal z krzesła, na którym spędził noc.
„Cóż, spędziłem ten ranek z najsłodszym, najbardziej żywiołowym szcz






