Zaczynam się martwić. Rose nie ma już zdecydowanie zbyt długo. Dotarcie do biura bliźniaków, zabranie róży i powrót tutaj powinny zająć zaledwie kilka minut. Jimmy dobrze znał rozkład domu stada, nie mógłby się zgubić.
– Vickie, czy mogłabyś połączyć się w myślach z jednym z bliźniaków albo ze swoim partnerem dla mnie? Zaczynam się martwić o Rose – pytam, próbując ukryć niepokój w głosie.
– Ty nie






