Cholera, Ama jest szybka. Nawet z chorą nogą jest wciąż szybka. Na szczęście dla Molly, ja jestem szybszy. Oplatam ramiona wokół talii Amy i przyciągam ją do siebie.
– Puść mnie! – rozkazuje Ama.
Zviad prawie się poddaje. Pragnie krwi równie mocno jak Beren i Ama.
– Dlaczego? – rozkazuję. Moja komenda obezwładnia każdego w pomieszczeniu.
– Ja… ja – Molly zaczyna skamleć, walcząc z kontrolą.
– Wszy






