Z perspektywy Hanka
– Ja… – spróbowałem coś powiedzieć, ale ojciec uciął moje słowa machnięciem rąk.
– Żadnych sprzeciwów, Hank. Robisz to i koniec. Przecież kiedy zostaniesz właścicielem tej firmy, czy nadal będziesz stał na uboczu? Nie, nie będziesz. Więc lepiej zacznij wychodzić z cienia już teraz.
Wypuściłem z siebie ciche westchnienie, pogodzony już ze swoim losem. Nie miało znaczenia, co mia






