Punkt widzenia Hanka
Podjechałem samochodem kilka metrów do przodu, zanim ostatecznie zgasiłem silnik i wysiadłem z auta. Byłem w tym konkretnym miejscu tylko raz, kilka tygodni temu około północy, kiedy odwiozłem Gavina do domu prosto z hotelu, do którego obaj udaliśmy się z nadzieją, że się ze sobą prześpimy, ale potem sprawy potoczyły się zupełnie inaczej. Obszedłem samochód dookoła i otworzył






