Z perspektywy Hanka
– Och – szepnąłem powoli, z wciąż nieco rozszerzonymi oczami.
Dlaczego, u licha, nigdy o tym nie pomyślałem? – zadałem sobie pytanie, gdy spojrzenie Rydera dosłownie sprawiło, że w gardle zaschło mi jeszcze bardziej niż przed chwilą.
– Ta. Ale to nic takiego, więc nie doszukuj się w tym zbyt wiele – spróbował mnie uspokoić, a ja skinąłem głową na jego słowa, choć w głębi duszy






