Punkt widzenia Hanka
Dziś byłem w wyśmienitym humorze, nie dało się temu zaprzeczyć, a intymny tego efekt zawdzięczałem nikomu innemu jak Ryderowi. Był to poniedziałkowy poranek, a ponieważ zeszłej nocy wcześnie zasnąłem i spałem niezwykle spokojnie, bez trudu obudziłem się wcześnie rano. Szykowałem się do pracy w tak zrelaksowanym nastroju, że byłem przekonany, iż gdybym tylko posiadał kota, obd






