Była prawie druga w nocy. Matteo kończył wycierać naczynia, które Gen właśnie umyła, mimo jego licznych protestów. Jej argument, że woda zniszczy świeże bandaże na jego kostkach, wystarczył, by poszedł na kompromis i pozwolił jej zmywać, pod warunkiem, że on będzie wycierał i odkładał na miejsce. Spędziła pół godziny na pieczołowitym oczyszczaniu jego dłoni i upewnianiu się, że są odpowiednio opat






