Genevieve siedziała na kamiennym gzymsie z widokiem na wielki ogród kwiatowy za rozległą posiadłością Alessia. Minęło osiem godzin, odkąd Matteo wyjechał. Samolot wylądował dwie godziny temu. Wpatrywała się z napięciem w swój telefon, sprężynując palcami stóp, podczas gdy czekała na telefon, do którego zgodnie z prawem miał dostęp. Za sobą ledwie mogła rozróżnić stłumione głosy zgromadzone wokół t






