– W czym jesteś?! – skrzeknęła Jada po drugiej stronie słuchawki.
Gen odsunęła telefon od ucha, ale dalej szeroko się uśmiechała. Bawiła się płatkami z bukietu kwiatów, który pozostawił dla niej Matteo na kuchennej wyspie. Doszła do wniosku, że zostawił je kiedy przechodził zmienić ubranie, nim poszedł w swoich sprawach.
– Ja...
– W ciąży?! – powtórzyła Jada. – Nie wolno ci zajść w ciążę, dopóki






