„Buongiorno”.
Gen obudziła się z zaskoczeniem, słysząc obcy głos. Matteo poderwał się w górę, wciskając ją z powrotem w łóżko i jednocześnie unosząc pistolet, który zmaterializował się w jego dłoni niczym z powietrza. Rozległ się strzał. Gen krzyknęła i zakryła uszy. Kabinę wypełniła chwila ciszy. Jej oddech był płytki i szybki. Ostrożnie zerknęła w bok na Matteo, który siedział z pościelą zrolowa






