Genevieve przełknęła ciężko ślinę, gdy spotkała przeszywające do szpiku kości spojrzenie Michelego z drugiego końca jego gabinetu. Walczyła, by nie okazać na twarzy emocji, podchodząc do przodu i z przesadnym westchnieniem zajmując jedno z krzeseł dla gości. Rozejrzała się po ostentacyjnie urządzonym pokoju, jakby ta wizyta przerywała jej odbywające się dwa razy w tygodniu zajęcia z pilatesu.
– O’






