Rhea
Biegnę, dopóki nie opadnę z sił, bez tchu, bez mocy i bez kierunku. Przede mną tylko bezkresna połać ciemności i drzewa — mnóstwo drzew. Robi się coraz chłodniej. Tym razem nie kieruję się na południe, nie po tym, co stało się ostatnio.
Idę dalej na północ, najdalej jak to możliwe od terytorium Arona. Nie będzie mnie tu szukał, bo nie będzie wiedział, gdzie jestem.
Zimno nieustannie kąsa moją






